Menu

Fundacja Instytut Bezpieczeństwa i Strategii

Fundacja Instytut Bezpieczeństwa i Strategii jest unikatowym w polskich warunkach think tankiem skoncentrowanym na identyfikacji, analizie i rekomendowaniu optymalnych rozwiązań najważniejszych problemów o charakterze strategicznym dla współczesnej Polski i przyszłych pokoleń Polaków. Obszarem działalności Instytutu są kluczowe systemy funkcjonowania państwa polskiego decydujące o jego bezpieczeństwie narodowym w ujęciu perspektywicznym i długofalowym.

Autor

Adam Sadowski

Ekspert Fundacji Instytut Bezpieczeństwa i Strategii

Zmiana paradygmatu w energetyce wydaje się być nieunikniona. Europejskie ambicje związane z Zielonym Ładem, a także wprowadzeniem gospodarki o obiegu zamkniętym wymuszają na państwach członkowskich dopasowanie się do strategicznych wymogów. Dekarbonizacja kolejnych sektorów gospodarek podyktowana jest wysokimi, ukrytymi kosztami środowiskowymi, związanymi głównie z negatywnym wpływem spalania węglowodorów na zdrowie. Dodatkowym katalizatorem zmian gospodarczych w zakresie dekarbonizacji sektora energetycznego stała się pandemia COVID-19. Prowadzone w Chinach oraz we Włoszech badania wskazują na korelację zachorowań z występowaniem pyłów zawieszonych PM10 oraz PM2.5, które stały się dodatkowymi nośnikami wirusa.

Globalna pandemia stworzyła także widmo kryzysu gospodarczego, związanego z koniecznością zamykania i zamrażania dużych obszarów życia gospodarczego. Unia Europejska oraz wiele państw członkowskich dostrzegło w tym szansę na przeprowadzenie transformacji energetycznej i rozpoczęło publikację pokaźnych planów inwestycyjnych. Głównym kierunkiem podjętej transformacji ma być wykorzystanie wodoru w energetyce. O palmę pierwszeństwa i dominującą pozycję na tworzącym się rynku konkurują Niemcy, Włochy, Portugalia, Holandia i Austria.

Wprowadzenie wodoru jako pierwiastka umożliwiającego stworzenie gospodarki bezemisyjnej podyktowane jest jego uniwersalnością oraz komplementarnością z wykorzystywanymi już technologiami. Główną zaletą wodoru jest możliwość wykorzystania jego produkcji jako magazynu energii, który stabilizuje mix energetyczny o dużym udziale OZE. Produkowany przy udziale OZE wodór nie posiada śladu węglowego, oznacza to, że spalony, bądź wykorzystany w przemyśle czy transporcie znacznie redukuje emisję zanieczyszczeń.

Gospodarki europejskie już teraz tworzą ambitne plany wykorzystania wodoru w transporcie kołowym, szynowym i morskim. Kolejne kraje i firmy tworzą pilotażowe projekty elektrowni i elektrociepłowni zasilanych wodorem. Pierwiastek ten ma także posłużyć do dekarbonizacji przemysłu ciężkiego w tym stalowego. Co więcej Niemcy czynią poważne kroki inwestycyjne – np. w Maroko, które mają im zapewnić dostęp do dużych ilości zielonego wodoru.

Europejski energetyczny pivot jest bezpośrednim zagrożeniem dla Federacji Rosyjskiej, której budżet opiera się w dużej mierze na eksporcie węglowodorów. Według Eurostat UE importuje z Rosji ok. 27% ropy naftowej i ok. 40% gazu ziemnego. Co więcej budżet FR zakłada bardzo optymistyczne (>55 USD/baryłka) ceny ropy naftowej w latach 2019-2022.

Green Deal i inwestycje w energetykę wodorową nie tylko osłabiają finanse FR, ale także zabierają Moskwie narzędzie służące do wywierania presji na rządy europejskie, szczególnie te uzależnione od importu surowców energetycznych zza wschodniej granicy.

Szczególną rolę w tym zakresie odgrywa Polska, która jest nie tylko znacznym importerem ropy i gazu, ale także węgla. Dodatkowo jest traktowana przez Moskwę jako bliska zagranica, co oznacza, że nadmierna niezależność RP nie jest pożądana, a silna polska gospodarka może być traktowana jako czynnik zwiększający zagrożenie, nie zaś jako rozwój potencjalnego partnera gospodarczego.

Wysiłki podejmowane przez Kreml i zmierzające do utrzymania w Polsce energetycznego statusu quo są bardzo wyraźne i obejmują kilka kluczowych obszarów:

  • Podważenie inwestycji w OZE, także poprzez rozpowszechnianie fałszywych teorii o szkodliwości energetyki wiatrowej na zdrowie;
  • Podważenie i obstrukcja inwestycji energetycznych o znaczeniu strategicznym, w tym elektrowni atomowej;
  • Wykorzystywanie szczególnego statusu sektora węglowego w Polsce do wywierania nacisków politycznych

Dodatkowo kwestie energetyczne służą jako środki do osiągnięcia innych celów strategicznych takich jak:

  • Destabilizacja polskiej sceny politycznej;
  • Podważenie roli RP w Unii Europejskiej;
  • Amplifikacja nastrojów separatystycznych na Śląsku.

Dodatkowym wyzwaniem z jakim musi się zmierzyć Polska jest forsowanie przez Federację Rosyjską inwestycji Nord Stream II oraz działania dążące do podważenia sankcji gospodarczych jakie USA nałożyła na tę inwestycję.

Podstawowym problemem polskiej energetyki jest wysoka zależność od węgla, a także jego spalanie w elektrowniach opartych na przestarzałej technologii, której modernizacja nie zawsze jest opłacalna. Polska będąc częścią UE podjęła się zobowiązań redukcji emisji w perspektywie 2020 (którą spełniliśmy „dzięki” epidemii COVID-19 i spadkowi popytu na energię elektryczną). Jako członek UE zobowiązani jesteśmy – pomimo protestów polityków – do dążenia do osiągnięcia gospodarki zero emisyjnej w 2050 roku. Oznacza to, że stopniowe odejście od wykorzystywania węgla – a co za tym idzie ograniczenie jego wydobycia jest konieczne.

Pandemia COVID-19 dotknęła górnictwo w szczególny sposób. Ze względu na charakter pracy i wysoką gęstość zaludnienia regionów górniczych, sektor ten był szczególnie narażony na zarażenia, co przełożyło się na bardzo wysoką zachorowalność – w Polsce a także na świecie. COVID był jednakże tylko katalizatorem problemów, które trawią polskie górnictwo od lat. Warto w tym momencie przypomnieć, że PGG – obecnie znajdująca się na skraju bankructwa jest sukcesorem Kompani Węglowej. W 2016 roku powołano nowy twór mający zarządzać polskim węglem, gdy poprzednia spółka znalazła się na skraju zapaści finansowej. Operacja ratowania polskiego górnictwa kosztowała spółki skarbu państwa 3,4 miliarda złotych i według niepotwierdzonych informacji oraz szacunków ekonomicznych doprowadziła do opóźnienia inwestycji strukturalnych w OZE – w tym w energetykę offshore, która była warunkiem spełnienia celu redukcji emisji o 20%.

Aby PGG utrzymała się na rynku polskie górnictwo miało przejść restrukturyzację, opartą o znaczną redukcję kosztów. W lutym br. prezes PGG – Tomasz Rogala wskazywał, że 50% kosztów jakie ponosi spółka to wynagrodzenia, co świadczy o tym, że restrukturyzacja nie nastąpiła. Koszty wydobycia węgla w Polsce są tak wielkie, że kopalnie Tauronu („Janina”, „Sobieski” i „Brzeszcze”) wygenerowały w 2019 roku 1,3 mld złotych strat. W 2019 roku wydobycie jednej tony w tych kopalniach kosztowało średnio 299 złotych. W ostatnim kwartale roku koszty te wzrosły do 475 złotych. Średnia cena węgla na rynku wynosiła jednak 280 złotych. Stan polskiego górnictwa jest tak zły, że PGE Paliwa sprowadziła węgiel dla ciepłowni w Gdyni i Gdańsku (ok. 140 tys. ton) z Kolumbii (sic!), a jego przypłynięcie wywołało znaczne oburzenie wśród górników. Jednocześnie górnicy w dobie pandemii i kryzysu wynegocjowali 6% podwyżki płac.

Polskie górnictwo już dawno przestało być strategiczną gałęzią przemysłu. Jednakże silne i zmobilizowane związki zawodowe są czynnikiem blokującym i uniemożliwiającym reformę i restrukturyzację tego sektora. Polscy politycy boją się podjąć wiążące decyzje w obawie przed utratą bardzo dużej liczby głosów jaką zapewnia region Śląska. Jednocześnie gwałtowna restrukturyzacja mogłaby okazać się znacznym problemem społecznym związanym z bezrobociem i pogorszeniem się sytuacji ekonomicznej wielu rodzin, co przy śląskiej niezależności oraz głosach separatystycznych mogłoby doprowadzić do poważnego kryzysu politycznego.

Sytuacja paraliżu decyzyjnego jest bardzo korzystna dla Federacji Rosyjskiej, dla której zła kondycja polskich spółek energetycznych jest pożądana – osłabia całą polską gospodarkę, co przekłada się na wolniejszy rozwój i utrzymanie Polski z dala od „europejskiej czołówki”. Pozwala nie tylko na zajęcie silniejszej pozycji rynkowej, ale także na korzyści polityczne. Kryzys polskiego górnictwa pozwala Moskwie umiejętnie podsycać napięcia na linii górnicy – reszta kraju oraz Śląsk – reszta kraju. Wpisuje się to w globalną strategię wspierania ruchów o charakterze separatystycznym, których rolą jest destabilizacja poszczególnych krajów, a docelowo funkcjonowania UE.

Remedium na problemy polskiego górnictwa jest zgoła inne od przywoływanej w debacie publicznej od czasu do czasu Margaret Thatcher. Z politycznych oraz społecznych względów reforma i restrukturyzacja powinna być powolna, stopniowa i rozciągnięta w czasie. Górnicy, szczególnie Ci pracujący w kopalniach, nie w związkach, powinni mieć możliwość przebranżowienia się oraz znalezienia zatrudnienia w tych sektorach gospodarki, które rozwijają się pod wpływem innowacji w energetyce. Niestety pogarszające się warunki rynkowe mogą na to nie pozwolić, a upadek górnictwa może doprowadzić do gwałtownych protestów górniczych i głębokiego kryzysu politycznego.

Polska energetyka a sytuacja międzynarodowa

Sytuacja polskiej energetyki zależna jest nie tylko od wewnętrznej polityki, ale także od wydarzeń międzynarodowych. Dwa główne determinanty polskiej sytuacji to w tej chwili polityka Unii Europejskiej forsującej Zielony Ład i proponująca wyjście z kryzysu za pośrednictwem inwestycji wodorowych oraz sytuacja polityczna spowodowana inwestycją Nord Stream 2.

Rola Polski w UE

Zasadniczym problemem RP obecnie wydaje się być podważanie roli UE oraz mechanizmów unijnych dotyczących regulacji klimatycznych. Polska będąc u progu koniecznych zmian w energetyce, które mogą być w dużej mierze sfinansowane przez fundusze sprawiedliwej transformacji nie może pozwolić sobie na otwartą polemikę z innymi mechanizmami unijnymi, które obowiązują od lat.  

Postawienie Polski w opozycji do wprowadzanych przez UE zmian nie powinno mieć miejsca. Należy pamiętać, że powiązanie gospodarcze RP z krajami Unii jest gwarantem bezpieczeństwa o równie silnym znaczeniu co obecność wojsk sojuszniczych NATO, czy dobre relacje z USA. Igranie relacjami unijnymi i ich krytyka na potrzeby bieżącej polityki jest daleko idącą nieodpowiedzialnością, szczególnie mając na uwadze możliwość oddzielenia polityki gospodarczej od obszarów polityki „światopoglądowej”. Podważanie zmian w energetyce i blokowanie rozwoju gospodarki zeroemisyjnej w Polsce i w Europie wpiera także dążenia do Federacji Rosyjskiej, która desperacko walczy o utrzymanie swoich rynków zbytu.

Nord Stream 2 – Środkowoeuropejski węzeł gordyjski

Elementem budowania gospodarki wodorowej Niemiec jest zapewnienie odpowiedniej podaży tego pierwiastka. Zanim będzie możliwe wykorzystanie w pełni ekologicznego – zielonego wodoru, nasi zachodni sąsiedzi planują wykorzystanie tzw. wodoru błękitnego – tworzonego przy udziale gazu ziemnego. Nord Stream 2 jest więc inwestycją strategiczną, o bardzo dużym znaczeniu dla niemieckiej gospodarki. Stawia to Polskę, dla której inwestycja ta jest zagrożeniem bezpieczeństwa energetycznego w bardzo trudnej sytuacji na międzynarodowej.

Interes i niemiecka potrzeba zasilenia tworzącego się rynku wodorowego wskazuje na to, że Niemcy będą dążyły do dokończenia inwestycji w gazociąg. Potwierdza to stanowcza reakcja dyplomatyczna na zapowiedzianą drugą transzę sankcji USA. Należy zwrócić uwagę na to, że informacje o tej reakcji publikowane są na bazie pogłosek oraz wewnętrznych dokumentów ministerialnych, co wskazuje na toczącą się za kulisami grę interesów. Może to oznaczać, że wewnętrzny układ polityczny Niemiec nie jest jednolity w kwestii stosunku do USA i Rosji co stanowi dodatkowe zagrożenie dla Polski. Sytuację komplikują ponadto działania dezinformacyjne, sugerujące, że amerykańskie sankcje obejmą np. instytucje rządowe Niemiec, co nie jest zgodne z prawdą.

Po drugiej stronie Federacja Rosyjska realizuje swój interes gospodarczy, zapewniając sobie ogromny rynek zbytu na gaz ziemny. Sytuacja międzynarodowa sprowokowana tą inwestycją pozwala jednakże Moskwie prowadzić grę polityczną obliczoną na dalsze pogorszenie relacji na linii Niemcy – USA. Niezależnie od rozwoju sytuacji FR osiągnie korzyści – gospodarcze bądź polityczne. Jednocześnie zachowuje ona szanse na zrealizowanie obu pozytywnych dla siebie scenariuszy.

Dodatkową komplikacją jest rola USA, która szuka rynków zbytu na skroplony gaz, który mógłby być dostarczany tankowcami. Agresywna polityka USA wobec Niemiec w kluczowych kwestiach politycznych takich jak: rozmieszczenie wojsk NATO, konstrukcja sieci 5G i Nord Stream 2 powoli stawia oba kraje w opozycji do siebie.

Wszystkie z wymienionych scenariuszy są bardzo niekorzystne dla Polski. Z jednej strony Polska będzie pod presją ze strony UE, aby sprzeciwić się ewentualnym sankcjom. Z drugiej zaś stoi interes bezpieczeństwa energetycznego, sojusz z USA oraz współpraca z Ukrainą w celu ochrony jej interesów. Niezależnie od rozwoju sytuacji samej inwestycji podważona jest sformowana w XX-leciu międzywojennym maksyma zgodnie, z którą Polska powinna mieć lepsze stosunki z Rosją i Niemcami, niż te kraje ze sobą. Dodatkowe wybicie Niemiec z pozycji jednego z głównych sojuszników USA w Europie osłabia bezpieczeństwo RP, a pośrednio także pozycję Polski w Unii Europejskiej.

Polska znajduje się w sytuacji prawie patowej. Chcąc poprawić swoje relacje z USA, co jest zgodne z realizowaną obecnie polityką bezpieczeństwa osłabiamy pozycję Niemiec w NATO, co długofalowo zmniejsza bezpieczeństwo RP. Dodatkowo protestując przeciwko konstrukcji NS2 osłabiamy własne relacje ze swoim głównym partnerem handlowym. Odpowiedzią na wyjście z tej sytuacji mogłaby być zapowiedź dalszej integracji gospodarczej z krajami UE – na przykład poprzez zrealizowanie zgody na przyjęcie wspólnej waluty, zawarte w traktacie akcesyjnym, co mogłoby posłużyć jako gwarant trwałości relacji Polska – Niemcy oraz Polska – UE.

Niestety istnieje duże prawdopodobieństwo, że bierność polskiej dyplomacji sprawi, że będziemy realizowali jedynie cele amerykańskiej polityki zagranicznej, co w krótkim okresie podniesie bezpieczeństwo RP, ale w długim osłabi rolę Polski w Unii Europejskiej, spychając ją na jeszcze dalsze peryferia. Przyjęcie proaktywnej postawy i włączenie się w działania UE dążące do zmiany klimatu pozwoliłoby Polsce zachować swoją pozycję w Unii, przy jednoczesnej możliwości bliskiej współpracy z USA.

Facebook Twitter LinkedIn