Menu

Fundacja Instytut Bezpieczeństwa i Strategii

Fundacja Instytut Bezpieczeństwa i Strategii jest unikatowym w polskich warunkach think tankiem skoncentrowanym na identyfikacji, analizie i rekomendowaniu optymalnych rozwiązań najważniejszych problemów o charakterze strategicznym dla współczesnej Polski i przyszłych pokoleń Polaków. Obszarem działalności Instytutu są kluczowe systemy funkcjonowania państwa polskiego decydujące o jego bezpieczeństwie narodowym w ujęciu perspektywicznym i długofalowym.

Autor

Dr Marcin Ochman

Ekspert Fundacji Instytut Bezpieczeństwa i Strategii

Podpisana w ostatni czasie przez prezydenta Andrzeja Dudę Strategia Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej jest dokumentem ważnym i bezwątpienia bardzo wyczekiwanym (poprzednia pochodzi z 2014 roku). Obejmując szeroki zakres zagadnień związanych z kwestią bezpieczeństwa narodowego Rzeczpospolitej zarówno w aspekcie wewnętrznym jak i międzynarodowym, analizuje go na wielu płaszczyznach: ekologii, bezpieczeństwa informacyjnego, energetycznego i innych.

Być może to owa wielopłaszczyznowość sprawiła, że w dokumencie (Filar I, rozdział 3) siłom zbrojnym poświęcono zaledwie dwie strony, choć oczywistym jest, że to właśnie one są głównym gwarantem suwerenności i trwałości państwa. Wypada jednak podkreślić, że w rozdziale tym zostało w sposób skondensowany poruszone wiele zagadnień, które dotąd umykały uwadze bądź pojawiły się stosunkowo niedawno.

Jednym z najważniejszych postanowień dokumentu jest przyspieszenie wzrostu wydatków na obronę państwa; mają one osiągnąć w ciągu czterech lat poziom 2,5 % PKB. Jednak już teraz wydaje się to bardzo trudne do osiągnięcia, bowiem kryzys gospodarczy wywołany pandemią wymagać będzie przekierowania znacznych środków na walkę z nim. Również spadek wielkości PKB jak i wartości złotego będzie miał wpływ na realną wartość środków przeznaczanych na obronę. Co gorsza, jeśli nawet uda się to osiągnąć, to może się okazać, że jest to i tak za mało w stosunku do potrzeb. Wszak koszty nowoczesnego uzbrojenia i wyposażenia stale rosną osiągając sumy zawrotne, aby tylko wspomnieć program F-35.

Cieszy zauważenie znaczenia takich zagadnień jak rozbudowa środków łączności, systemów dowodzenia i rozpoznania mających pozwolić zbudować narodowy, zintegrowany system świadomości sytuacyjnej. Bez wątpienia mają tu swoją rolę do odegrania Wojska Obrony Terytorialnej, które jednak mają być jedynie narzędziem budowania powszechnej gotowości obronnej (p. 3.13).

Jest to chyba zbyt skromny zakres działań OT, skoro we współczesnych konfliktach pomimo całego arsenału środków elektronicznych tradycyjne metody rozpoznania i zdobywania informacji nadal są przydatne.

Dynamika zmian zachodzących w środowisku bezpieczeństwa wymusza konieczność ciągłego ewoluowania nie tylko struktur dowodzenia – jak czytamy w punkcie 3.3 – ale także sił zbrojnych jako całości, co nie zostało wystarczająco uwypuklone. W pewien sposób koresponduje z tym postulat istotnego zwiększenia mobilności wojsk, stanów osobowych i sprzętowych mającej wzmocnić ich zdolności operacyjne. Można jeszcze dodać, że rozbudowy i unowocześnienia oczekuje także cała baza szkoleniowa i zwiększenie nakładów na nią. Bez tego trudno będzie osiągnąć oczekiwany stopień profesjonalizmu.

Uznanie budzi dostrzeżenie znaczenia systemu wsparcia i zabezpieczenia logistycznego mających decydujące znaczenie w postulowanym zwiększeniu mobilności wojsk. Nie tylko na rozległych teatrach operacyjnych ale i w warunkach europejskich brak rezerw albo możliwości ich przetransportowania ma kluczowe znaczenie – wystarczy przypomnieć wpływ, jaki wywarło zdobycie przez aliantów panowania w powietrzu na przebieg bitwy w Normandii w 1944 roku.

Niektóre tezy zawarte w dokumencie muszą budzić zastanowienie. Jednym z nich jest deklaracja zawarta w punkcie 3.8 a dotycząca budowy „zdolności operacyjne Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej do precyzyjnego rażenia celów na dalekie odległości oraz obrony przeciwlotniczej i przeciwpancernej”. Nasuwa się pytanie, jakie cele? Gdzie i jak daleko położone? W jaki sposób mają być rażone? Odpowiedzi na te pytania i ich interpretacja mogą być bardzo różne, prowadząc do – czasem sprzecznych – wniosków. Także druga część zdania budzi wątpliwości. Czyżby do tej pory nie istniały systemy tego rodzaju lub były niewystarczające?

Dla odmiany deklaracje budowy „narodowych zdolności w zakresie komunikacji satelitarnej” (p. 3.6) a zwłaszcza „zdolności do prowadzenia działań w przestrzeni kosmicznej” wydają się nieco „skrojone” na wyrost. Choć Polska byłaby zapewne w stanie umieścić na orbicie sztucznego satelitę (wojskowego!), praktyczny sens tego jest znikomy. Wszystkie korzyści, jakie mogłoby to przynieść można uzyskać w ramach NATO nie ponosząc przy tym ogromnych kosztów.

Szkoda, że w dokumencie zupełnie zmarginalizowane zostały sprawy morskie (p. 3.12). Jak na kraj mający 770 kilometrów linii brzegowej z dwoma największymi portami w tej części kontynentu, położony w części Morza Bałtyckiego gdzie przebiegają najważniejsze szlaki morskie, jedno zdanie to zdecydowanie za mało. Ogólniki o dążeniu do budowania zdolności operacyjnych Marynarki Wojennej podobnie jak w wielu innych punktach są tak nieprecyzyjne, że niewiadomo, co oznaczają. Zamiast tego należałoby oczekiwać zdecydowanej deklaracji wzmocnienia polskiej floty, która od lat oczekuje na swego odnowiciela. Odbudowy wymaga również obrona samego wybrzeża oraz lotnictwo morskie. Bez tego skuteczna ochrona interesów Polski w południowym sektorze Bałtyku nie zostanie zapewniona. Dotyczy to zarazem północnej granicy kraju, szczególnie zagrożonej w sytuacji dużych sił desantowych Federacji Rosyjskiej rozlokowanych w obwodzie kaliningradzkim.

W okresie międzywojennym dokonano wiele, by stworzyć silną flotę. Wynikało to z przesłanek strategicznych ale i świadomości jakie znaczenie dla państwa ma dostęp do morza. Obiektywnie trzeba stwierdzić, że dziś sprawy morza znajdują się poza kręgiem zainteresowań kolejnych rządów, mimo deklaracji Polska odwraca się od morza w sferze gospodarki, ekologii i energetyki, a co ważniejsze bezpieczeństwa.

Na zakończenie warto zauważyć, że tezy zawarte w dokumencie, choć w większości słuszne, wymagają sprecyzowania w formie aktów niższego rzędu uwzględniające przyjęte zobowiązania sojusznicze i realne możliwości. Bez tego pozostaną tylko ogólnym wskazaniem kierunku zmian.

Facebook Twitter LinkedIn