Menu

Fundacja Instytut Bezpieczeństwa i Strategii

Fundacja Instytut Bezpieczeństwa i Strategii jest unikatowym w polskich warunkach think tankiem skoncentrowanym na identyfikacji, analizie i rekomendowaniu optymalnych rozwiązań najważniejszych problemów o charakterze strategicznym dla współczesnej Polski i przyszłych pokoleń Polaków. Obszarem działalności Instytutu są kluczowe systemy funkcjonowania państwa polskiego decydujące o jego bezpieczeństwie narodowym w ujęciu perspektywicznym i długofalowym.

Autor

Dr Jacek Raubo

Ekspert Fundacji Instytut Bezpieczeństwa i Strategii

WPROWADZENIE

Chińskie służby specjalne od dawna, jako jeden z priorytetów swoich działań w Stanach Zjednoczonych wyznaczyły kwestie związane z pozyskiwaniem technologii, rozwiązań naukowych, itp. kwestii naukowo-badawczych. Oczywiście na potrzeby własnego państwa i jego nauki, ale również własnego przemysłu, który ograniczając koszty własnych prac badawczo-rozwojowych może efektywniej konkurować na globalnych rynkach. Dlatego, chińskie szpiegostwo przemysłowe, szpiegostwo na uczelniach, etc. należy postrzegać w kategoriach naturalnego działania mocarstwa, inwestującego we własny potencjał w wymiarze długoterminowym przy zastosowaniu również narzędzi wywiadowczych.

Trzeba stwierdzić, że amerykański kontrwywiad dość wcześnie informował o tego rodzaju zagrożeniach dla instytucji (np. uniwersytety, ośrodki badawcze, firmy technologiczne, etc.). Jednak, problemy odnoszące się do terroryzmu (swoisty syndrom 9/11 i przesunięcia ciężaru aktywności wywiadowczej na zwalczanie Al-Kaidy poza granicami państwa i działań kontrwywiadowczych wobec terrorystów w kraju) oraz dwóch wojen w Iraku oraz Afganistanie zepchnęły, tego rodzaju rozważania, na dalsze miejsca w debacie o bezpieczeństwie narodowym. Tym samym, Pekin uzyskał niejako cenny czas na pogłębienie swoich możliwości penetracji w Stanach Zjednoczonych i poza nimi, bez zbędnej reakcji społeczeństw, gdzie dokonywano działań wywiadowczych (dotyczy to nie tylko samych Stanów Zjednoczonych).

Jednakże, w ostatnim czasie w głównej mierze za sprawą zmiany nastawienia Waszyngtonu do rywalizacji z Chinami w skali globu (począwszy od administracji B. Obamy, a szczególnie w kontekście prezydentury D. Trumpa), zmienił się także klimat rozmów o chińskich działaniach wywiadowczych wobec nauki, przemysłu i uczelni. Amerykanie diametralnie odwrócili narrację i co więcej, starają się ją rozszerzyć poza granice swojego państwa, przede wszystkim wobec sieci swoich sojuszników np. w Europie. Stąd też, również z polskiej perspektywy kluczowe staje się obserwowanie obecnych wydarzeń z domeny kontrwywiadowczej, które mają miejsce w Stanach Zjednoczonych. Albowiem ich wydźwięk finalny może za chwilę obejmować lub już teraz zaczyna obejmować, także pewne aspekty wewnątrzpolskiej debaty o bezpieczeństwie narodowym. W tym przypadku istotne jest wskazanie chociażby na głośną medialnie sprawę Weijing W. i Piotra D. z 2019 r.

KONIEC POLITYCZNEJ POPRAWNOŚCI W NARRACJI ODNOSZĄCEJ SIĘ CHIŃSKIEGO SZPIEGOSTWA

Dyrektor Federalnego Biura Śledczego (FBI) oraz Prokurator Generalny Stanów Zjednoczonych ostrzegają po raz kolejny przed rosnącą chińską aktywnością szpiegowską w kraju, która wpływa na poziom bezpieczeństwa narodowego. William Barr (Departament Sprawiedliwości) oraz Christopher Wray (FBI) określili działania chińskiego wywiadu, jako nad wyraz zróżnicowane oraz wieloaspektowe zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych. Wszystko to jest ważnym sygnałem dla rozpoczynającego się dopiero 2020 r. Oczywiście, niezmiennym głównym zainteresowaniem chińskich szpiegów oraz ich lokalnej agentury są cele związane z amerykańskimi technologiami, rozwiązaniami przemysłowymi czy też nauką. Obejmując przede wszystkim domenę wywiadu WNT – czyli wywiad naukowo-techniczny.

Co najważniejsze z perspektywy niniejszych rozważań, ponownie wybrzmiewa za oceanem mocny wątek chińskiej infiltracji amerykańskich uczelni oraz kluczowych ośrodków badawczych. Już coraz mniej kontrowersji budzą przy tym stwierdzenia, że chińskie władze wysyłają celowo część studentów do Stanów Zjednoczonych w celach szpiegowskich. Tak, aby ci ostatni z jednej strony infiltrowali samodzielnie kluczowe sektory badań i rozwoju konkretnych technologii, a z drugiej pozwalali typować najbardziej interesujące osoby, w tym amerykańskich obywateli, do późniejszych działań werbunkowych. Dla porównania, na początku 2018 r. wspomniany dyrektor Wray spotkał się z oskarżeniami o stygmatyzowanie Chińczyków oraz diaspory azjatyckiej w Stanach Zjednoczonych.

Dyrektor Wray był wówczas zapytany przez republikańskiego senatora Marco Rubio, jakie zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych płynie ze strony chińskich studentów, szczególnie tych zaangażowanych w zaawansowane projekty w obrębie nauk ścisłych. W odpowiedzi, stwierdził, że cała gama studentów, badaczy, wykładowców z Chin wykorzystuje otwartość, jaką daje amerykańska przestrzeń nauki i badań. Broniąc definiowania swoistego „zagrożenia chińskiego” dla nauki i badań w Stanach Zjednoczonych. Wcześniej, wskazał on również, że w ostatnich latach przy śledztwach FBI w zakresie szpiegostwa gospodarczego wręcz zawsze pojawiał się kierunek chiński.

Jak widać, po niemal dwóch latach również w przestrzeni informacyjnej dokonała się redefinicja pojęć i tego rodzaju zastrzeżenia kierowane z kontrwywiadu FBI nie budzą już same w sobie wątpliwości ideologicznych. Szczególnie, że starano się wtedy wykorzystywać przede wszystkim kwestie rasowe, nie odnosząc się do statystki oraz specyfiki wieloletnich doświadczeń kontrwywiadu FBI. Można uznać, że sam fakt, iż dyrektor Wray nie został zmuszony do złożenia swego rodzaju samokrytyki czy wręcz dymisji z zajmowanego stanowiska, świadczy o osłabieniu czynnika poprawności politycznej względem chińskiego szpiegostwa w Stanach Zjednoczonych.

Szczególnie, że Amerykanie dość regularnie są informowani o kolejnych sprawach szpiegostwa przemysłowego oraz szpiegostwa względem uczelni i ośrodków badawczych (pominięte zostały sprawy szpiegostwa względem kwestii wojska, polityki, etc. – ale wystarczy nadmienić kazus wpływowej senator Dianne Feinstein z Partii Demokratycznej, która miała mieć chińskiego szpiega w swoim otoczeniu, cała sprawa była szeroko opisywana w 2018 r.). Przykładem mają być chociażby trzy najnowsze, najprawdopodobniej różne od siebie sprawy ze stanu Massachusetts, obejmujące działania (najprawdopodobniej) na rzecz chińskiego wywiadu.

WAŻNY AMERYKAŃSKI NAUKOWIEC PODEJRZEWANY O WSPÓŁPRACĘ Z CHINAMI

Najgłośniejszą sprawą szpiegowską, z przełomu 2019/2020 r. jest niewątpliwie przypadek profesora (stopień naukowy doktora, ale stanowisko profesorskie – stąd różne źródła wskazują zamiennie na prof. lub dr.) z Harvardu i szefa tamtejszego departamentu chemii oraz biochemii Charlesa M. Liebera. Miał on otrzymywać zakamuflowane pieniądze od chińskich władz (szacunkowo mogło chodzić nawet o kilka lub kilkanaście milionów dolarów) i przede wszystkim skłamać, co do swojej współpracy chińskimi inicjatywami w zakresie typowania talentów naukowych, na potrzeby ośrodków naukowych w Chinach. Dokładniej ma chodzić o jego współpracę z (ang.) Thousand Talents Plan, ustanowionym przez Pekin w 2008 r. aby zachęcać naukowców z całego świata do współpracy w budowaniu chińskiego rozwoju w sferze badań i rozwoju. Doktor Lieber miał tym samym wprowadzić w błąd amerykański Departament Obrony (DoD) oraz National Institutes of Health (NIH) – obie instytucje przekazywały jemu pieniądze na badania.

Sami Amerykanie mieli sklasyfikować wspomniany program (Thousand Talents Plan), jako niosący realne niebezpieczeństwa dla własnego bezpieczeństwa narodowego. Stąd też, Ch. Lieber kłamiąc w zakresie swojej partycypacji musiał mieć obraz potencjalnych skutków kontrwywiadowczych oraz prawnych względem swojej osoby. Oczywiście, teraz amerykańskie służby i prokuratorzy muszą udowodnić całość zarzutów w sądzie. Ustalane jest również z jakich pobudek podjął się działalności na rzecz strony chińskiej, a dokładniej śledczy muszą ustalić czy w tej sprawie chodziło o coś więcej niż tylko kwestie finansowe.

Amerykanie zwracają również uwagę, że w cieniu obecnej sprawy doktora Charlesa M. Liebera pojawia się również próba przemytu próbek biologicznych, którą podjąć miał Zaoseng Zheng. Badacz afiliowany przy Akademii Medycznej Harvardu, zatrzymany niejako na gorącym uczynku z materiałami pochodzącymi z placówki Beth Israel Deaconess Medical Center, przez funkcjonariuszy straży granicznej CBP-DHS na bostońskim lotnisku Logan International. Inny Chińczyk, aktywie działający na Uniwersytecie Bostońskim Yanqing Ye miał zajmować się robotyką i technologiami informatycznymi, ale jednocześnie zataić swoją służbę w Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (cześć źródeł podaje informację o stopniu porucznika i pracy w jednej ze szkół wojskowych) przed przyjazdem do Stanów Zjednoczonych. Jak również celowo fałszować kwestie wizowe, aby odpowiednio legendować własne działania szpiegowskie. Najprawdopodobniej przekazując nieokreślną liczbę informacji do Chin, w toku swojej obecności w Stanach Zjednoczonych.

Amerykańskie uczelnie, np. Harvard przy serii ostrzeżeń ze strony FBI podejmują zróżnicowane działania mające na celu przygotowanie się na wzmożone działania chińskiego wywiadu. Wspomniany wielokrotnie tutaj Harvard powołał dwie specjalne komisje, mające na celu przygotowanie niezbędnego podejścia uczelni do nowych wyzwań dla bezpieczeństwa, jej dorobku naukowego oraz pracowników, przy jednoczesnej analizie wszelkich powiązań międzynarodowych. Uczelnie, które dotknęły niedawne wątki szpiegowskie mają pracować nad wewnętrznym wyjaśnieniem całości obrazu potencjalnych szkód. Według szacunków The New York Times, obecnie w Stanach Zjednoczonych ponad 70 placówek badawczych i naukowych rozpatruje możliwość bycia ofiarą kradzieży wartości intelektualnej i szpiegostwa naukowo-technicznego. Co najważniejsze, inne dane wskazują, że większość z nich jest bezpośrednio łączona właśnie z działaniami chińskimi.

ZAUWAŻALNA WYSOKA EKSPANSYWNOŚĆ CHIŃSKIEGO WYWIADU

Oczywiście obraz chińskich działań wywiadowczych nie definiuje wszelkich więzów naukowych i badawczych pomiędzy społecznościami naukowców i studentów z obu państw. Cześć amerykańskich badaczy wskazuje, że nie powinno się jednoznacznie traktować inicjatyw, takich jak wspomniany Thousand Talents Plan w kategorii zagrożeń. W przestrzeni medialnej pojawiają się również analogiczne głosy, kierowane przez europejskich naukowców. Co więcej, amerykańskie środowisko naukowe zastanawia się jak nakreślić odpowiednią linię rozdziału pomiędzy potrzebami kontrwywiadu FBI oraz ochroną własnego dorobku intelektualnego oraz opracowywanych technologii, etc. a potrzebą współpracy z ważnymi ośrodkami naukowymi i poszczególnymi badaczami z Chin. Tym, bardziej, że w Stanach Zjednoczonych studiuje czy też prowadzi badania bardzo wielu Chińczyków. Szczególnym przypadkiem jest oczywiście medycyna, biologia, etc., gdzie mowa jest o globalnych wyzwaniach, stąd wszelkie blokady mogą skutkować ograniczeniem dynamiki pracy naukowej. Lecz równocześnie nie można zapominać, że leki są przedmiotem starań obcych wywiadów i Chiny nie będą stanowiły w tym zakresie wyjątku.

Szef FBI Wray zaznaczył, że w Stanach Zjednoczonych toczy się obecnie około tysiąca śledztw dotyczących chińskiego szpiegostwa przemysłowego. Co więcej, o skali aktywności chińskiej może świadczyć fakt, że każde terenowe biuro FBI ma do czynienia ze sprawami tego typu. Jednocześnie, zdaniem Prokuratora Barr`a Departament Sprawiedliwości ma zintensyfikować działania wymierzone w chińskich hakerów. Przy czym, liczba spraw dotyczących szpiegostwa chińskiego w Stanach Zjednoczonych ewoluuje medialnie wprost proporcjonalnie do kolejnych zatargów handlowych, politycznych pomiędzy dwoma mocarstwami. Albowiem w praktyce, amerykański kontrwywiad FBI już niemal od przełomu wieku XX i XXI dość często informował o zmianie priorytetów kontrwywiadowczych z Rosji, Izraela, etc. właśnie na Chiny.

Trzeba pamiętać, że Stany Zjednoczone powołały coś, co określone zostało jako „Chińska Inicjatywa (ang. China Initiative). Jest to program Departamentu Sprawiedliwości, zainicjowany w drugiej połowie 2018 r. (listopad) przez Departament Sprawiedliwości, a jego koordynatorem jest zastępca Prokuratora Generalnego John Demers. Celem ma być stworzenie systemowego podejścia do przeciwdziałania chińskim działaniom wywiadowczym w Ameryce. Trzeba przypomnieć, że była to reakcja na długotrwałe działania chińskich służb, ale jako bezpośredni czynnik inicjujący uznano sprawę kradzieży technologii z amerykańskiej firmy Micron Technology (szacowano, że straty mogą wynieść ponad 8 miliardów dolarów).

AMERYKA-CHINY A SPRAWA POLSKA I EUROPEJSKA

Odchodząc na moment od spraw relacji chińsko-amerykańskich należy zauważyć, że tego rodzaju kwestie chińskiej aktywności wywiadowczej (wymierzonej w badania, rozwój technologii lub szerzej całego spektrum nauki i jej przedstawicieli) to coś oczywistego w skali świata. Chiny stawiając na szybką dynamikę rozwoju własnego potencjału technologicznego oraz naukowego wręcz z natury rzeczy zainwestowały w ostatnich latach bardzo duże środki w możliwości wywiadu WNT. Zarówno tego bazującego na źródłach osobowych HUMINT, jak i technologiach teleinformatycznych w ramach SIGINT. Trzeba to odnieść do szeregu innych przypadków, chociażby z Europy. Przy czym, tutaj z racji specyfiki relacji polityczno-handlowych z Chinami obserwowalne jest inne podejście do tworzenia narracji społeczno-politycznej oraz medialnej.

Oczywiście część kontrwywiadów dość regularnie w swoich publicznie dostępnych zestawieniach informuje o działaniach chińskich służb – np. Czesi, Litwini, itp. Jednak, nie jest zauważalne tak mocne, jak w przypadku Stanów Zjednoczonych, podkreślanie uczelni oraz ośrodków naukowych, jako specyficznej (wymiana myśli, wymiany międzynarodowe, stypendia, ect.) sfery działań chińskich szpiegów oraz agentury. Oczywiście może to się zmienić m.in. poprzez wspomnianą presję ze strony Stanów Zjednoczonych. Chociaż sprawa amerykańskich nacisków wokół sieci 5G i późniejsza reakcja szefa brytyjskiego MI5 może wskazywać, że nie będzie możliwe pełne przeniesienia narracji amerykańskiej na grunt europejski czy też polski.

Dla porównania można zestawić nawet najmniejszą sprawę szpiegowską w Europie, gdzie partycypowała Rosja z, przykładowo, kwestią zablokowania możliwości wjazdu do Strefy Schengen dla profesora Xinning Songa. W drugiej połowie 2019 r. wspomniany obywatel Chin został zablokowany pod względem możliwości uzyskania wizy, w związku z oskarżeniami strony belgijskiej o szpiegostwo. Wspomniany był pracownikiem Instytutu Konfucjusza przy uniwersytecie VUB. W ogóle, w kontekście tego rodzaju placówek – IK rozsianych po całej Europie i świecie warto zauważyć interesujący raport przygotowany przez Centrum Doskonalenia NATO w zakresie Komunikacji Strategicznej z siedzibą w Rydze (NATO STRATCOM CoE), zatytułowany „Hybrid Threats: Confucius Institutes” i dostępny on-line.

Jednakże, dla władz polskich uniwersytetów, ośrodków badawczych, ludzi nauki sytuacja obserwowana w Stanach Zjednoczonych powinna stanowić pewnego rodzaju memento. Odnoszące się do olbrzymiego i sprawnego potencjału chińskich służb specjalnych – działających globalnie. Jak również stworzyć szerszą oś dyskusji o kwestiach łączenia bezpieczeństwa, zabezpieczenia kontrwywiadowczego własnych badań, zespołów badawczych, itp. z wartościami nauki, jakimi są wymiana poglądów i myśli, kooperacja międzynarodowa oraz wyjazdy zagraniczne lub przyjmowanie gości zagranicznych. Pytaniem otwartym pozostaje czy Polska jest mentalnie gotowa do podjęcia tego rodzaju debaty, łączącej środowiska osób zajmujących się bezpieczeństwem i nauką. Można odnieść wrażenie, że jest wręcz odwrotnie. Szczególnie, że istnieją pewne przesłanki historyczne -nadal otwarta debata nt. infiltracji uczelni w PRLu przez służby – i pragmatyczne, a więc dążenie do szybkiego „umiędzynarodowiania” studiów oraz badań, chęć pozyskiwania kapitału zewnętrznego na własne projekty naukowe i badawcze. Lecz w zglobalizowanym świecie, bez myślenia o własnym interesie i bezpieczeństwie łatwo stracić dorobek wieloletniej pracy na rzecz obcych państw, a nawet podmiotów niepaństwowych, które wykorzystują metody szpiegostwa do realizacji własnych założeń biznesowych.

Facebook Twitter LinkedIn