Menu

Fundacja Instytut Bezpieczeństwa i Strategii

Fundacja Instytut Bezpieczeństwa i Strategii jest unikatowym w polskich warunkach think tankiem skoncentrowanym na identyfikacji, analizie i rekomendowaniu optymalnych rozwiązań najważniejszych problemów o charakterze strategicznym dla współczesnej Polski i przyszłych pokoleń Polaków. Obszarem działalności Instytutu są kluczowe systemy funkcjonowania państwa polskiego decydujące o jego bezpieczeństwie narodowym w ujęciu perspektywicznym i długofalowym.

Autor

Artur Jagnieża

Przewodniczący Rady Fundacji Instytutu Bezpieczeństwa i Strategii

Pandemia koronawirusa Covid-19 stała się globalnym faktem. Obecnie poszczególne państwa z oczywistych względów skupiają się na walce z zagrożeniem epidemicznym. Nie sposób jednak nie postawić sobie pytania, jaki wpływ trwająca pandemia może mieć w niedalekiej przyszłości oraz w dłuższej perspektywie strategicznej na rozwój stosunków międzynarodowych, oraz zmiany w układzie sił geopolitycznych szczególnie w europejskim wymiarze regionalnym, co jest istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa obronnego Polski.

COVID-19 a wielka czwórka

Trwająca na naszych oczach rywalizacja amerykańsko-chińska o globalny prymat, zmagania Unii Europejskiej o utrzymanie stabilizacji wspólnoty w obliczu niekontrolowanej fali migracyjnej oraz wyrażane konsekwentnie przez Rosję aspiracje do odgrywania decydującej roli w wymiarze regionalnym (vide: aneksja Krymu, inspirowana przez Kreml rewolta w Donbasie, wspieranie w rozwoju technologii jądrowych Iranu, zaangażowanie militarne w Syrii czy ostatnie próby wpływania na politykę zakupów sprzętu wojskowego przez Ankarę), zostaną najprawdopodobniej istotnie skorygowane w wyniku następstw obecnej pandemii.  

W opinii specjalistów zajmujących się ekonomią pandemia wpłynie na tempo rozwoju gospodarczego, jego istotne zahamowanie oraz, co jest bardzo prawdopodobne, przyczyni się do recesji gospodarczej w części państw. Trudno dziś wyrokować czyja gospodarka z wielkiej czwórki, czyli Stanów Zjednoczonych, Chin, Unii Europejskiej i Rosji, bardziej ucierpi. Niemniej z dużym prawdopodobieństwem można założyć, iż skutki recesji najbardziej uderzą w gospodarkę rosyjską. Takie założenie wynika z kilku przesłanek. Po pierwsze od kilku tygodni jesteśmy świadkami spadku cen ropy na rynkach światowych, co bezpośrednio uderza w strukturę dochodów budżetowych Federacji Rosyjskiej. Po drugie istotną część dochodu budżetu państwa rosyjskiego stanowią zyski ze sprzedaży broni. W obliczu groźby światowej recesji trudno zakładać, iż tradycyjni klienci rosyjskich przedsiębiorstw nie postanowią właśnie na zakupach systemów wojskowych zaoszczędzić w pierwszej kolejności. Po trzecie rosyjska gospodarka jest najmniej konkurencyjna w porównaniu z gospodarkami Stanów Zjednoczonych, Chin oraz UE, a jakby tego było mało, Prezydent Rosji zapowiedział, iż Rosjanie będą na przymusowym urlopie do końca kwietnia w związku z zagrożeniem epidemicznym. Warto zaznaczyć, iż między 13 a 20 marca rezerwy finansowe Kremla stopniały o blisko 30 miliardów dolarów. Oznacza to, iż jeśli trend topnienia rezerw utrzyma się, to za kilka miesięcy nie można wykluczyć, iż Rosja straci płynność i wiarygodność finansową.   

W konsekwencji spadek przychodów budżetowych Federacji Rosyjskiej wymusi na władzach w Moskwie wprowadzenie ograniczenia nakładów na modernizację rosyjskiej armii. W pierwszej kolejności będzie to dotyczyć wysokonakładowych projektów (vide: modernizacja rosyjskiego potencjału jądrowego oraz rakietowego), ale nie należy też wykluczyć spowolnienia rozwoju ilościowego i jakościowego interesujących nas na naszym teatrze działań wojennych Taktycznych Batalionowych Grup Bojowych, które w dotychczas systematycznie ćwiczyły swoje zdolności bojowe, biorąc udział w wojnie na terytorium ukraińskiego Donbasu. Niewątpliwie z punktu widzenia bezpieczeństwa obronnego Polski byłoby to zjawisko pożądane.  

Niestety zapowiadany kryzys gospodarczy nie będzie obojętny także dla Unii Europejskiej, co ma decydujące znaczenie dla Polski, dla której państwa Unii są zasadniczym partnerem biznesowym.  Co prawda nasz główny partner handlowy, czyli Niemcy, dotychczas posiadał stabilny budżet i już dziś zapowiedział aktywne działania państwa na rzecz zneutralizowania recesji, ale nawet Niemcy ze swoją nowoczesną gospodarką nie będą w stanie w aktualnej sytuacji utrzymać stabilności całej strefy euro. Katastrofa pandemiczna Włoch oraz Hiszpanii, a niewykluczone, że także Francji, oznacza dalsze pogłębiające się turbulencje strefy euro oraz problemy w pierwszej kolejności budżetu włoskiego, który od lat funkcjonował na poziomie wysokiego deficytu budżetowego. Wszystko to zapewne spowoduje istotne cięcia w wydatkach obronnych państw UE, które przecież nie odczuwają w przeciwieństwie do Polski, państw bałtyckich oraz Rumunii bezpośredniego rosyjskiego zagrożenia militarnego.  

Z tego względu tak ważne jest, aby strona polska utrzymała obecnie realizację inwestycji obronnych w infrastrukturę NATO w Polsce oraz aby były realizowane zaplanowane na 2020 rok sojusznicze manewry wojskowe w Europie z udziałem wojsk USA. W tym kontekście pozytywnie należy ocenić decyzję Dowództwa USA w Europie dotyczącą modyfikacji ćwiczenia DEFENDER-Europe 20 z uwagi na rozwój epidemii koronawirusa. Z dostępnych informacji wynika od 13 marca ruch personelu i sprzętu z USA do Europy został wstrzymany,  ćwiczenia powiązane takie jak Dynamic Front, Joint Warfighting Assessment, Saber Strike i Swift Response zostały odwołane, natomiast rozmieszczona już w Europie pancerna brygadowa grupa bojowa będzie prowadzić szkolenie w ramach zmodyfikowanego ćwiczenia Allied Spirit. Jednocześnie, co istotne dla strony polskiej, ćwiczenie DEFENDER-Europe 20 będzie realizowane w Polsce z udziałem amerykańskich żołnierzy, którzy już znajdują się na terenie naszego kraju.

Fakt ten ma także znaczenie z tego względu, iż nie znając, z racji charakteru reżimu w Pekinie, skali spustoszeń, jakie pandemia poczyniła w Państwie Środka, już dziś zauważamy nadaktywność chińską na polu polityki wizerunkowej, czego przejawem jest udzielana przez Chiny pomoc materiałowa państwom UE w walce z pandemią COVID-19. Co istotniejsze równolegle w tle pandemii Korea Północna bez słyszalnego sprzeciwu Chin (zatem za cichym przyzwoleniem Pekinu) przeprowadza kolejne próby rakietowe wprowadzające uzasadniony niepokój wśród regionalnych sojuszników USA w Azji, jakimi są Japonia oraz Korea Południowa. Fakty te mogą spowodować podjęcie w Waszyngtonie decyzji o zwiększeniu wojskowej obecności sił lądowych w Azji, co w sposób oczywisty mogłoby się odbyć kosztem amerykańskiej obecności w Europie, a zatem także ich obecności w Polsce. Zaangażowanie amerykańskich wojsk lądowych w ćwiczenia w Polsce z pewnością taki zamiar bardzo by utrudniło.

Wschodni sąsiedzi i Rosja

Epidemia koronawirusa nie ominie zapewne zarówno państw będących na wschodniej rubieży NATO, a więc Estonii, Łotwy jak i Litwy oraz naszych wschodnich sąsiadów Białorusi i Ukrainy, których państwowości są kluczowym sworzniem dla geopolitycznego bezpieczeństwa Polski z uwagi na zagrożenie rosyjskie. Należy z dużym prawdopodobieństwem założyć, iż mimo własnych problemów strona rosyjska będzie chciała prowadzić na gruncie zagrożenia epidemicznego szeroko zakrojone działania dezinformacyjne wobec wschodnich państw NATO, wykorzystując w tym celu uzasadnione lub podsycane niezadowolenie rosyjskich mniejszości w pierwszej kolejności na Łotwie, ale także na Litwie. Oznacza to duże wyzwanie z zakresu walki informacyjnej dla naszego kontyngentu wojskowego funkcjonującego w ramach wzmocnionej Wysuniętej Obecności na Łotwie, który obecnie tworzą żołnierze 9 Braniewskiej Brygady Kawalerii Pancernej.

Nie można wykluczyć, iż w stosunku do Białorusinów i Ukraińców Moskwa będzie transferować zmanipulowany przekaz, iż źródłem obecnej epidemii nie są Chiny, tylko państwa zachodnie. Postępująca skala zachorowań może spowodować załamanie się systemów służby zdrowia Białorusi i Ukrainy. Towarzyszyć temu mogą narastające problemy w gospodarce, co w połączeniu ze wzrastającym gwałtownie bezrobociem oraz towarzyszącą mu zazwyczaj inflacją może z kolei spowodować niekontrolowany wybuch protestów społecznych w Mińsku i Kijowie. Taki scenariusz uprawdopodobnia fakt gwałtownego spadku w marcu wartości ukraińskiej hrywny o 10%.

Celem strategicznym działań dezinformacyjnych inspirowanych przez Moskwę byłoby w stosunku do Białorusi przyspieszenie przez Kreml procesu wymuszonej integracji z Rosją. Prezydent W. Putin natychmiast wykorzystałby to na użytek wewnętrzny jako dowód skutecznego marszu na drodze do odbudowy mocarstwowej pozycji „nowego trzeciego Rzymu”. Z kolei w stosunku do Ukrainy zamiarem Rosji, w takim scenariuszu, byłoby ustanowienia promoskiewskiego rządu w Kijowie. Dla wzmocnienia presji politycznej na kierunku ukraińskim nie można też wykluczyć rozpoczęcia na przełomie kwietnia i maja z inspiracji Kremla kolejnej ograniczonej ofensywy separatystów z Ługańska i Doniecka, co byłoby zgodne z głoszoną oficjalnie przez rosyjskich wojskowych strategią działań hybrydowych.

Polska obronność i koronawirus

Zanim na dobre zaczęła się epidemia COVID-19 nad Wisłą, po powrocie z Wiesbaden z konferencji dowódców zaangażowanych w ćwiczenie Defender Europe, przyszła informacja od dowódcy US Army Europe, iż jeden z jej uczestników generał Salvatore Farina, szef sztabu armii włoskiej, jest chory. To prawdopodobnie od niego zaraził się generał Jarosław Mika Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych. Zgodnie z procedurami zakażony został poddany kwarantannie w szpitalu. Na szczęście sam przebieg choroby przebiega u generała łagodnie, niemniej fakt ten uświadomił wszystkim, jak ważne w siłach zbrojnych jest zachowanie ciągłości dowodzenia. W kilka dni później otrzymaliśmy informację potwierdzającą, że jeden z żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej jest hospitalizowany. Informacja precyzowała, że ani on, ani kompania, z którą uczestniczył w szkoleniu 7-8 marca nie jest i nie była angażowana w działania przeciwkryzysowe. Należy podkreślić w tym miejscu trafne i szybkie decyzje Dowództwa WOT, w wyniku których żołnierze zostali poddani kwarantannie w oczekiwaniu na wyniki testów.

Obydwa przykłady na porządku dziennym postawiły jednak problem czy MON powinien informować o przypadkach zachorowań w Siłach Zbrojnych RP. W mojej opinii z uwagi na kwestię bezpieczeństwa obronnego w tym w szczególności zagadnienie gotowości do działania sił zbrojnych informacje te nie powinny być upubliczniane. Nie jest tajemnicą, iż w zainteresowaniu obcych wywiadów wojskowych, w tym w szczególności aktywnego w Polsce wywiadu rosyjskiego szczególnym obiektem zainteresowań w okresie pandemii będą wszelkie dane o stanie zachorowań w szeregach wojska polskiego. Dotyczyć to będzie sił o wysokiej gotowości do natychmiastowego działania (czyli elementów szpicy NATO, którą obecnie tworzą pododdziały 21 Brygady Strzelców Podhalańskich), stałych dowództw, sił powietrznych, jednostek obrony przeciwlotniczej, sił specjalnych, a także polskich kontyngentów wojskowych poza granicami kraju w tym w szczególności kontyngentów na Łotwie i w Rumunii.
Wyzwanie zagrożenia epidemicznego może wymagać podjęcia przez MON ekstraordynaryjnych decyzji w obszarze wojskowej służby zdrowia. Mam tu na myśli nie tylko postawienie w stan najwyższej gotowości zasobów wojskowej służby zdrowia, wsparcie gdzie to możliwie przez zasoby SZ RP szpitali cywilnych, organizację przez wojsko szkoleń z zakresu ratownictwa medycznego w ramach szkoleń rezerwistów, ale także rozważenie przywrócenia czasowo do służby w wojskowych szpitalach emerytowanych lekarzy wojskowych.
W perspektywie kilkunastu tygodni nieuchronna stanie się konieczność nowelizacji budżetu państwa. Ponieważ już dziś pojawiają się głosy, aby to budżet MON był pierwszym, u którego należałoby szukać potrzebnych środków na zbilansowanie finansów państwa, istnieje pilna potrzeba przygotowania przez kierownictwo MON takiej strategii działania, aby scenariusz ten nie został zrealizowany. W obliczu czyhających zagrożeń w obszarze bezpieczeństwa obronnego ze strony Rosji (w tym w pierwszym rzędzie zagrożenia istnienia państwowości białoruskiej), szukanie oszczędności w wydatkach sił zbrojnych byłoby, kolokwialnie rzecz ujmując nieroztropne, a już za kuriozum należałoby uznać wstrzymanie rozbudowy infrastruktury na potrzeby 18 Dywizji Zmechanizowanej, która w założeniu ma operować na wschodniej rubieży RP.
Nie zmienia to faktu, iż strona wydatkowa MON szczególnie w zakresie zakupów nowego sprzętu i jego modernizacji będzie wymagała ponownej weryfikacji. Zasadnym zatem wydaje się rozumowanie. które zakłada, aby w pierwszej kolejności poddać weryfikacji te wydatki, które stanowią pozycje najwyższych kwot, jakie planujemy wytransferować w ramach polityki zakupowej zagranicę. O ile więc rekomendowałby zachowanie w budżecie MON wydatków przewidzianych na pozyskanie przez SZ RP systemu antyrakietowego Patriot w ramach programu „WISŁA”, o tyle już byłbym ostrożny w utrzymaniu pierwotnego kształtu zakupu samolotów wielozadaniowych F-35 w ramach programu „HARPIA”. Trudno byłoby zrozumieć sytuację, w której w obliczu palących potrzeb polskiej gospodarki nadal utrzymywalibyśmy ten kontrakt bez renegocjacji kwoty zakupu nowych samolotów z uwagi na kryzys pandemiczny.
Z kolei w perspektywie długofalowej obecny kryzys potwierdził zasadność budowy w Polsce Wojsk Obrony Terytorialnej. Praktyka pokazuje, iż posiadanie terytorialnych zasobów wojskowych „TU I TERAZ”, które mogą być uruchomione w kilka godzin to najlepsze panaceum do neutralizacji zagrożeń występujących w skali powszechnej. WOT wpisuje się zatem optymalnie w strategię budowy odporności państwa w obliczu występowania wielokierunkowych zagrożeń. Problematyka ta zasługuje jednak na osobny poszerzony komentarz.

Facebook Twitter LinkedIn