Menu

Fundacja Instytut Bezpieczeństwa i Strategii

Fundacja Instytut Bezpieczeństwa i Strategii jest unikatowym w polskich warunkach think tankiem skoncentrowanym na identyfikacji, analizie i rekomendowaniu optymalnych rozwiązań najważniejszych problemów o charakterze strategicznym dla współczesnej Polski i przyszłych pokoleń Polaków. Obszarem działalności Instytutu są kluczowe systemy funkcjonowania państwa polskiego decydujące o jego bezpieczeństwie narodowym w ujęciu perspektywicznym i długofalowym.

Autor

Prof. dr hab. Artur Gruszczak

Ekspert Fundacji Instytut Bezpieczeństwa i Strategii

Zabicie irańskiego generała Kasema Sulejmaniego 3 stycznia br. na lotnisku w Bagdadzie wstrząsnęło Bliskim Wschodem i wywołało falę obaw przed dalekosiężnymi konsekwencjami tego tragicznego wydarzenia. Jednak „selektywna eliminacja” dokonana z rozkazu prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa nie zmienia w istotny sposób natury i podłoża konfliktów na Bliskim Wschodzie i w Zatoce Perskiej. Wzmacniając samego Donalda Trumpa na wewnętrznej scenie politycznej Ameryki, komplikuje politykę USA w regionie bliskowschodnim oraz otwiera przed konkurentami Stanów Zjednoczonych nowe możliwości. W tle tych wydarzeń widnieje wewnętrzna rywalizacja między irańskimi instytucjami bezpieczeństwa i wywiadu. Ujawnione w listopadzie 2019 r. przez amerykańską prasę raporty irańskiego Ministerstwa Wywiadu ukazały bezwzględną, ekspansywną politykę Iranu na Bliskim Wschodzie, uderzającą w interesy USA i ich sojuszników w regionie. W tej grze generał Sulejmani był kluczową postacią.

„Irańskie depesze”

Na początku 2019 r. do redakcji internetowego portalu śledczego The Intercept trafił pakiet tajnych materiałów wywiadowczych Ministerstwa Wywiadu Islamskiej Republiki Iranu (VAJA – Vezarat-e Ettela’at-e Jomhuri-ye Eslami-ye Iran). Dokumenty, nazwane „irańskimi depeszami” pochodziły z anonimowego źródła sugerującego irackie pochodzenie: intencją informatora było pokazanie światu „co Iran czyni w moim kraju – Iraku”. 700 stron raportów w j. perskim z lat 2014-2015 zostało przetłumaczonych na j. angielski i opracowanych przez dziennikarzy The Intercept oraz The New York Times, którzy 18 listopada 2019 r. opublikowali serię artykułów w oparciu o treść depesz. Co ciekawe, sporo uwagi poświęcono generałowi Kasemowi Sulejmaniemu, którego postać wielokrotnie pojawiała się w tajnych raportach.

Sulejmani był kluczową postacią realizującą irańską strategię budowy mocarstwowej pozycji tego państwa w rejonie Zatoki Perskiej i na Bliskim Wschodzie poprzez operacje wywiadowcze i militarne, zręczną dyplomację oraz ogromne – jak na potencjał gospodarczy kraju – wydatki na stronników (proxies) i klientów Iranu: od szyickich milicji w Iraku, przez Hazarów w Afganistanie, władze Państwa Palestyny po syryjski reżim Baszara al-Assada.  Zaprawiony w bojach dowódca doborowych jednostek al-Kuds, wchodzących w skład Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (KSRI), stał za najbardziej bolesnymi dla Zachodu i jego sojuszników niepowodzeniami politycznymi i klęskami militarnymi: w Palestynie, Libanie, Jemenie, Iraku, Syrii. Symbolem potęgi irańskiego generała był SMS, wysłany z telefonu jednego z przywódców irackich Kurdów, który odebrał na początku 2008 r. generał David Petraeus (późniejszy dowódca Sił Wielonarodowych w Iraku). Tekst brzmiał: „Generale Petraeus, powinien Pan wiedzieć, że ja, Kasem Sulejmani, prowadzę politykę Iranu w odniesieniu do Iraku, Libanu, Strefy Gazy i Afganistanu.”

Przekazanie amerykańskim mediom tajnych „irańskich depesz” było motywowane politycznie: po pierwsze, ujawniało tajne działania prowadzone przez służby wywiadowcze państwa irańskiego w Iraku, Syrii i innych krajach regionu zmierzające do rozszerzenia wpływów Iranu i realizacji jego strategicznych interesów; po drugie, godziło w VAJA jako instytucję niezdolną do przestrzegania standardów bezpieczeństwa informacji i – co niewykluczone – drążoną od środka przez wrogów republiki islamskiej.

Rywalizacja między irańskimi służbami wywiadowczymi

Wbrew oficjalnej propagandzie i pieczołowicie kształtowanemu obrazowi w mediach, władze Islamskiej Republiki Iranu nie stanowią monolitu. Ustanowiony przez ojca rewolucji islamskiej ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego model welajat-e fakih konserwuje ustrój teokratyczny zakorzeniony w szariacie. Najwyższy Przywódca (obecnie ajatollah Ali Chamenei) oraz Rada Strażników czuwają nad konstytucją i doktryną, a przez to dążą do kontrolowania sytuacji wewnętrznej w republice islamskiej. Formalnie polityka zagraniczna także podporządkowane są Najwyższemu Przywódcy, jednak stosunki z zagranicą oraz bezpieczeństwo zewnętrzne kształtowane są przez wielu aktorów, nie zawsze zgodnie współpracujących ze sobą. Ta sytuacja dotyczy także aparatu wywiadowczego państwa, który zdominowany jest przez trzy organy: Ministerstwo Wywiadu (VAJA), Organizację Wywiadowczą Korpusu Strażników Rewolucji oraz służbę wywiadu wojskowego SAHEFAJA (ta ostatnia odgrywa mniejszą rolę). Pamiętając, że „irańskie depesze” wypłynęły z VAJA, warto przyjrzeć się tym instytucjom przez pryzmat roli, jaką odgrywał gen. Sulejmani.

Po upadku monarchii szacha Rezy Pahlawiego i nastaniu teokratycznych rządów szyickich duchownych, aparat wywiadowczy, rozproszony i zdziesiątkowany w wyniku rewolucji i rozprawy ze znienawidzoną przez Irańczyków tajną służbą SAVAK, uległ konsolidacji zarządzonej w 1983 r. przez samego Najwyższego Przywódcę ajatollaha Chomeiniego. W lipcu 1984 r. w miejsce Ministerstwa Informacji i Bezpieczeństwa (SAVAMA) utworzono Ministerstwo Wywiadu i Bezpieczeństwa (VEVAK – Vezarat-e Etella’at va Aminiyat-e Keshvar), którego zadaniem była odbudowa struktury wywiadu zagranicznego, w tym utworzenie Wydziału XV w celu identyfikowania i likwidowania wrogów rewolucji islamskiej, którzy przebywali na emigracji. Na początku lat 90. XX w. VEVAK nawiązał współpracę ze Służbą Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej (SWR) w zakresie szkolenia kadr, doskonalenia warsztatu wywiadowczego oraz wzmocnienia umiejętności kontrwywiadowczych. VEVAK przejął od SWR klasyczne KGB-owskie metody i techniki, włączając do swych działań dezinformację, pozorowanie (maskirowka), szantaż i manipulację jako elementy tzw. modelu Primakowa (szefa SWR w latach 1991-1995). Zgodnie z sowieckim/rosyjskim kanonem, VEVAK rozwinął także siatkę agentów i informatorów w regionie oraz na świecie, wykorzystując w tym celu m.in. służbę zagraniczną i placówki dyplomatyczne Iranu.

Po objęciu urzędu prezydenta republiki w 1997 r. przez Mohammada Chatamiego, cieszącego się wysokim poparciem społecznym z racji dość liberalnych poglądów, VEVAK – jako resort w gabinecie rządowym – znalazł się w orbicie wpływów nowego prezydenta. Chatami miał zamiar skonsolidować aparat wywiadowczy poprzez ścisłą i konstruktywną współpracę między Korpusem Strażników Rewolucji, realizującym funkcje kontrwywiadu i służby ochrony rewolucji, a VEVAK jako wywiadem zagranicznym. Najwyższy Przywódca, konserwatywny ajatollah Ali Chamenei, niechętnie nastawiony do prezydenta Chatamiego, storpedował ten plan poprzez decyzję o utworzeniu w obrębie KSRI struktury wywiadowczej kierowanej przez siły al-Kuds. Na czele tych sił postawił zaufanego, doświadczonego oficera – Kasema Sulejmaniego.

Generał Sulejmani szybko i sprawnie stworzył międzynarodową sieć szpiegowską, w znacznej mierze korzystającą z informatorów należących do szyickich ugrupowań politycznych i bojowych w Zatoce Perskiej, na Bliskim Wschodzie, a także w sąsiednich państwach: Iraku i Afganistanie. Dzięki świetnemu rozpoznaniu, wieloźródłowej analizie wywiadowczej wspieranej nowoczesnymi technologiami, a z biegiem czasu także sztuczną inteligencją, al-Kuds skutecznie wsparło Hezbollah w czasie wojny libańskiej w 2006 r., zaangażowało się w szyicką rebelię antyrządową w Iraku, która wzbierała w 2004 r. jako powstanie Muktady as-Sadra, a także kontrolowało rozwój sytuacji w Libanie oraz na terytoriach Autonomii Palestyńskiej. O rosnącym znaczeniu Korpusu Strażników świadczyło także uniknięcie poważnych konsekwencji ataku cybernetycznego w ośrodku nuklearnym w Natanz w 2009 r. przeprowadzonego przez tajne służby państw zachodnich. W wyniku wprowadzenia do systemu sterującego pracą wirówek wzbogacających izotop uran złośliwego programu Stuxnet, kaskady wirówek uległy zniszczeniu. Ponieważ informatyczny „robak” został fizycznie dostarczony na pamięci przenośnej i wprowadzony do systemu w ośrodku Natanz, podejrzenie o zaniedbania padło na KSRI jako instytucję odpowiedzialną za ochronę obszarową ośrodka. Mimo to ajatollah Chamenei zrzucił z Korpusu brzemię odpowiedzialności i – na dodatek – wzmocnił KSRI politycznie i ekonomicznie (wydając zgodę na przekazanie firmie telekomunikacyjnej należącej do KSRI 51% udziałów w państwowym gigancie telekomunikacyjnym Przedsiębiorstwo Telekomunikacyjne Iranu – TCI). Pion wywiadowczy Korpusu został w 2009 r. formalnie przekształcony w Organizację Wywiadowczą KSRI.

Kolejnym etapem ekspansji KSRI była „arabska wiosna” i – zbieżne w czasie – zakończenie ewakuacji sił amerykańskich z Iraku. Organizacja Wywiadowcza KSRI prowadziła aktywne rozpoznanie sytuacji na Bliskim Wschodzie i Afryce Północnej. Zintensyfikowała działania w Iraku, pozyskując wielu lokalnych informatorów pracujących wcześniej dla amerykańskiej CIA. Równolegle VEVAK podjął działania werbunkowe na Zachodzie, obierając za cel nawet wysokich funkcjonariuszy Departamentu Stanu USA. W tej rywalizacji na sukcesy wywiadowcze znowu górą był KSRI, głównie dzięki dowodzonym żelazną ręką gen. Sulejmaniego siłom al-Kuds. Stały się one kluczowym graczem w nowej sytuacji: wybuchu wojny domowej w Syrii oraz powstania Państwa Islamskiego (Daesh) w północnym Iraku.

„Wicekról Iraku” i „numer 2. w Iranie”

Anarchizacja Iraku po wycofaniu wojsk amerykańskich, krwawe starcia między szyitami i sunnitami, nieudolne rządy premiera al-Malikiego,  w końcu sunnicka rebelia prowadzona przez al-Kaidę w Iraku, wymagały zdecydowanych działań, by przerwać spiralę przemocy. Głównym rozgrywającym stał się Iran, a egzekutorem planu „iranizacji Iraku” został generał Sulejmani. Największym wyzwaniem stało się zajęcie północno-zachodnich prowincji kraju przez iracką al-Kaidę, która w 2013 r. przekształciła się w organizację terrorystyczną o nazwie Islamskie Państwo Iraku i Syrii (ISIS, Daesh) i podjęła ofensywę w kierunku Syrii oraz Bagdadu. Gdy w czerwcu 2014 r. bojówki Daesh zajęły drugie co do wielkości irackie miasto – Mosul, a jesienią 2014 r. podeszły pod stolicę, przeszkolone i dowodzone przez Sulejmaniego szyickie milicje odparły atak i wzięły na siebie ciężar walki z ISIS. Mimo wymuszonego przez administrację Obamy ustąpienia szyickiego premiera al-Malikiego w sierpniu 2014 r., nowy rząd Haidera al-Abadiego zdominowany został przez proirańskich ministrów. To przez nich generał Sulejmani wpływał na decyzje rządu, wymuszając m.in. otwarcie przestrzeni powietrznej dla irańskich samolotów przerzucających bojowników, broń i zaopatrzenie dla szyickich oddziałów walczących w Syrii, a także do baz Hezbollahu w Libanie.

Wraz z pogłębiających się chaosem w Iraku, zaostrzała się wojna domowa w Syrii. Początkowo Iran ograniczał wsparcie dla rządu Baszara al-Assada do elementów rozpoznania wywiadowczego, sprzętu policyjnego i cyberwalki, ale od początku 2012 r. zaczął zaopatrywać reżim al-Assada w paliwa, broń i sprzęt wojskowy (w tym drony). Pod koniec 2012 r. 150 oficerów al-Kuds zostało przerzuconych do Damaszku, a w następnym roku, wraz z ofensywą sił opozycyjnych, Iran wysłał 4 tys. członków KSRI. Z woli Teheranu kilka tysięcy bojowników Hezbollahu przeniosło się z Libanu do Syrii. W 2014 r. Sulejmani wysłał dodatkowo setki członków KSRI do Syrii w celu wzmocnienia sił reżimu al-Assada w wymiarze rozpoznania, analizy wywiadowczej, logistyki i wsparcia bojowego. To on werbował szyitów w Afganistanie i Pakistanie do walki z sunnicką rebelią w Syrii, wydatkując szczodrze irańskie pieniądze na ich uzbrojenie i wyposażenie. Sulejmani był architektem sojuszu irańsko-rosyjskiego z 2015 r. podtrzymującego przy życiu reżim Baszara al-Assada. Wielokrotnie jeździł do Moskwy w celu uzgodnienia strategii współdziałania w konflikcie syryjskim, wizytował rosyjskie oddziały stacjonujące w Syrii.

Generał Sulejmani zapewnił także wsparcie dyplomatyczne dla irańskiej ofensywy w regionie. W 2014 r., w czasie krótkotrwałego ocieplenia w stosunkach amerykańsko-irańskich w kontekście negocjacji w sprawie porozumienia o wstrzymaniu programu atomowego przez Iran, ówczesny minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Javad Zarif zwierzył się sekretarzowi stanu USA Johnowi Kerry’emu, że jego resort nie ma wpływu na politykę Iranu wobec Syrii. Sam Sulejmani chwalił się, że placówki dyplomatyczne na Bliskim Wschodzie obsadzone są przez jego ludzi – członków Korpusu Strażników Rewolucji.

Mimo ogromnych wydatków na interwencje w Syrii i Iraku, dużych strat w ludziach (szacowanych na 2 tys. zabitych i 8 tys. rannych) i wątpliwych długofalowych korzyściach dla Iranu, Kasem Sulejmani cieszył się nie tylko protekcją Najwyższego Przywódcy, ale też popularnością w społeczeństwie. Wielu obserwatorów polityki irańskiej uznawało go za faktyczną osobę nr 2 w republice islamskiej i widziało go na stanowisku kolejnego prezydenta Iranu.

Przerwana kariera w czasach kryzysu

Gdy późnym wieczorem 2 stycznia 2020 r. (czasu lokalnego) anonimowy operator amerykańskiego drona bojowego MQ-9 Reaper uwolnił pocisk samosterujący, który trafił w wyjeżdżający z lotniska w Bagdadzie samochód wiozący Kasema Sulejmaniego, rozpoczęła się nowa odsłona ryzykownej gry politycznej na Bliskim Wschodzie. Irański generał padł ofiarą narastającego napięcia w stosunkach amerykańsko-irańskich oraz wewnętrznych kryzysów w obydwu państwach.

Incydenty prowokowane przez Iran od początku 2019 r. (powtarzające się ataki irańskiej grupy hakerskiej Elfin na systemy informatyczne amerykańskich firm, uczelni i instytucji rządowych, ataki na tankowce w Zatoce Omańskiej w czerwcu 2019 r., zestrzelenie amerykańskiego drona zwiadowczego w sierpniu 2019 r. przez Strażników Rewolucji, w końcu ataki proirańskiej milicji Kataib Hezbollah na amerykańskie bazy wojskowe w Iraku w grudniu 2019 r.) były elementem hazardowej gry: Iran rzucił pod adresem Ameryki „sprawdzam” i bacznie obserwował poczynania administracji Trumpa, eskalując napięcie. Uwikłany w procedurę impeachmentu, krytykowany przez media, tracący popularność w społeczeństwie, przygotowujący się do kolejnej kampanii wyborczej Donald Trump potrzebował spektakularnego sukcesu. Eliminacja głównego stratega i egzekutora irańskiej polityki na Bliskim Wschodzie spełniała oczekiwania amerykańskiego prezydenta.

Być może generał Sulejmani padł ofiarą zdrady. W przypadku selektywnej eliminacji strategicznych celów ustalenie lokalizacji obiektu ataku i skoordynowanie rozpoznania elektronicznego z naprowadzaniem na cel wymaga zazwyczaj obecności informatora w bliskim otoczeniu celu. „Iraccy patrioci”, którzy stali za ujawnieniem raportów irańskiego Ministerstwa Wywiadu, chcieli uświadomić opinii publicznej skalę „iranizacji” Iraku, wskazując jednoznacznie na Kasema Sulejmaniego jako architekta i głównodowodzącego tym procesem. Rozszerzające się wpływy Iranu w Iraku, Syrii, Libanie, Palestynie zaspokajają ambicje mocarstwowe, ale pociągają za sobą rosnące koszty finansowe i – o czym była już mowa – ludzkie.

Pogarszająca się sytuacja ekonomiczna Iranu, rosnące koszty utrzymania, w szczególności podwyżka cen paliw, doprowadziły do wybuchu w połowie listopada 2019 r. masowych protestów w Teheranie oraz kilkunastu większych miastach kraju. Były to największe i najgwałtowniejsze wystąpienia antyrządowe od zwycięstwa rewolucji islamskiej w 1979 r. Demonstracje zostały krwawo stłumione przez siły bezpieczeństwa. Jednak władze republiki nie mogą lekceważyć rosnącego niezadowolenia, a także haseł zaprzestania finansowania Hamasu, Hezbollahu i irackich milicji, a przede wszystkim syryjskiego reżimu al-Assada. Popularność Sulejmaniego w społeczeństwie sprawiła, że ci, którzy w czasie ubiegłorocznych demonstracji domagali się powrotu al-Kuds z zagranicy i zakończenia misji Sulejmaniego, teraz opłakiwali jego odejście. Ci, którzy kilka miesięcy temu krzyczeli „śmierć Chatamiemu”, teraz wołali „śmierć Ameryce”.

Wnioski i prognozy

Eliminacja generała Sulejmaniego wstrząsnęła Iranem a jej reperkusje rozeszły się na cały region Bliskiego Wschodu. Skomplikowała politykę USA w tym regionie, ale nie otwarła nowych możliwości strategicznej transformacji konfliktów na Bliskim Wschodzie i w Zatoce Perskiej. Żądny odwetu Iran zasygnalizował głosami jego przywódców długofalową i zróżnicowaną strategię osłabiania Ameryki i jej sojuszników. Obecność wojskowa, dyplomatyczna i polityczna Iranu na Bliskim Wschodzie nie osłabnie, prawdopodobnie ulegnie reorganizacji po odejściu charyzmatycznego dowódcy sił al-Kuds. Program atomowy stanie się realnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa międzynarodowego. Iran już w 2005 r. osiągnął techniczne zdolności wzbogacania uranu na poziomie 20% czystego izotopu. Wprawdzie wyprodukowanie materiału rozszczepialnego, który posłużyłby do konstrukcji bomby atomowej jest ogromnym wyzwaniem technicznym i finansowym, jednak irański sektor nuklearny stale się modernizuje, a poza tym przykład Pakistanu i Korei Północnej świadczy o realności takiej opcji.

Śmierć Sulejmaniego na pewien czas osłabi podziały w społeczeństwie irańskim i odwróci uwagę od problemów gospodarczych. Gdy opadnie fala narodowej mobilizacji przeciw Ameryce, zaczną skutkować nowe sankcje gospodarcze USA, nastąpi dalszy spadek poziomu życia mieszkańców Iranu – antyrządowe demonstracje mogą wybuchnąć ze zdwojoną siłą. Rządy ajatollahów umocnią się  w oparciu o aparat represji kierowany przez Korpus Strażników Rewolucji, który zdławi każdy przejaw protestów społecznych wewnątrz kraju.

 

Facebook Twitter LinkedIn