Menu

Fundacja Instytut Bezpieczeństwa i Strategii

Fundacja Instytut Bezpieczeństwa i Strategii jest unikatowym w polskich warunkach think tankiem skoncentrowanym na identyfikacji, analizie i rekomendowaniu optymalnych rozwiązań najważniejszych problemów o charakterze strategicznym dla współczesnej Polski i przyszłych pokoleń Polaków. Obszarem działalności Instytutu są kluczowe systemy funkcjonowania państwa polskiego decydujące o jego bezpieczeństwie narodowym w ujęciu perspektywicznym i długofalowym.

Autor

Grzegorz Małecki

Prezes Zarządu Fundacji Instytut Bezpieczeństwa i Strategii

Sprawa kontrowersyjnej nominacji na stanowisko prezesa NIK stanowi kolejny, bardzo wyrazisty i sugestywny przejaw braku mechanizmów kontrolnych w stosunku do aparatu bezpieczeństwa państwa, zarówno na poziomie administracji rządowej, jak również w obszarze politycznym i społecznym. Jednocześnie w bolesny sposób dla  władz państwowych ukazuje bardzo poważne skutki zaniedbań w zakresie budowy  mechanizmów, a  szerzej budowy  efektywnego systemu zarządzania systemem bezpieczeństwa państwa. Prawidłowo funkcjonujący system, oparty o profesjonalne mechanizmy koordynacyjne i kontrolne  w ramach aparatu rządowego, zapobiegłyby na odpowiednio wczesnym etapie powołaniu na najwyższe urzędy osoby, co do której istnieją bardzo poważne wątpliwości odnośnie jej wiarygodności w życiu publicznym. Negatywne konsekwencje związane z wyborem nowego szefa NIK uderzają w efekcie zarówno w instytucję, na czele został postawiony, w reputację instytucji państwa, które uczestniczyły w jego powołaniu, aparatu bezpieczeństwa (na czele ze służbami specjalnymi), których zadaniem jest zapobieganiu zagrożeniom bezpieczeństwa  państwa, jak również rządu oraz stanowiących dla niego zaplecze  partii politycznych.

Wnioski, jakie z niej płyną, powinny stanowić silny impuls do podjęcia  prac w ramach rządu nad gruntowaną reformą systemu zarządzania aparatem bezpieczeństwa państwa, w szczególności służbami specjalnymi. Istotą tych zmian powinna w pierwszej kolejności stać się budowa mechanizmów i struktur koordynujących działalność służb specjalnych, a także organów ścigania, oraz wielopoziomowego systemu nadzoru i kontroli nad tym aparatem. Prawidłowo zbudowany system zagwarantuje premierowi, który ponosi osobistą odpowiedzialność za działalność tego sektora, że funkcjonuje on zgodnie z  interesami państwa. Dzięki temu, uzyskując pełną kontrolę nad tym wyjątkowo delikatnym narzędziem, zdobędzie pewność, że zapewnia mu oraz rządowi  realną ochronę przed  wszelkimi zagrożeniami, godzącymi w powodzenie jego misji. Istotą takiego mechanizmu ochronnego jest zapobieganie potencjalnym ryzykom i niebezpieczeństwom, czyli informowanie o nich na tyle wcześnie, aby możliwe było podjęcie decyzji , które z wyprzedzeniem pozwolą uniknąć niekorzystnych dla rządu zdarzeń.

W przypadku sprawy prezesa NIK tak się nie stało. Aparat bezpieczeństwa państwa zawiódł i nie uchronił rządu przed awansami na kolejne stanowiska państwowe osoby, wobec której media sformułowały bardzo poważne zastrzeżenia, które w praktyce dyskwalifikowały tę osobę jako kandydata na najwyższe urzędy. Gdyby istniał sprawny wyspecjalizowany system kontrolny wewnątrz administracji rządowej  (jak np. istniejący w USA w każdej służbie specjalnej podległy prezydentowi Inspektor Generalny), mający na celu wyprzedzające identyfikowanie i informowanie premiera o nieprawidłowościach w zarządzaniu poszczególnymi urzędami, najprawdopodobniej wątpliwe nominacje byłyby w porę blokowane, chroniąc reputację osób i instytucji rekomendujących.

Co więcej, rząd dysponujący systemem nadzoru i kontroli służb specjalnych, zgodnym z międzynarodowymi standardami i dobrymi praktykami (stosowanymi od wielu lat w większości państw demokratycznych),  w sytuacji, kiedy doszło już do nominacji budzącej powszechne wątpliwości, mógłby odwołać się do swoistego arbitrażu ze strony niezależnego organu kontrolnego, odpowiedzialnego za zewnętrzny wobec rządu nadzór nad służbami (zwłaszcza jeśli byłby przekonany o bezpodstawności zarzutów wobec swego nominata). Taki organ przeprowadziłby niezależne i profesjonalne postępowanie, mające na  celu ocenę zasadności zarzutów oraz staranności procedur przy powoływaniu danej osoby na urząd, publicznie komunikując wyniki swoich prac. Niestety państwo polskie takim organem dziś nie dysponuje i rząd nie ma do kogo odwołać się, aby przekonać opinię publiczną, że wszelkie procedury w zakresie weryfikacji wiarygodności osoby zostały dopełnione. Pozbawiony narzędzi realnej kontroli służb specjalnych (zarówno wewnątrz rządu, jak i niezależnych, zewnętrznych) rząd  nie ma szans na uzyskanie społecznego zaufania w przypadkach budzących wątpliwości. Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy, zwykle niedostrzegany. Otóż sprawne mechanizmy kontrolne służb specjalnych i innych instytucji tworzących aparat bezpieczeństwa państwa, wbrew potocznym opiniom są także instrumentem niezwykle pożytecznym dla samych służb oraz ich kierownictwa. To właśnie one, a zwłaszcza zewnętrzne niezależne organy kontrolne, stanowią skuteczny mechanizm dostarczający rzetelnej wiedzy na temat sytuacji w służbach, zwłaszcza w przypadku zastrzeżeń lub wręcz zarzutów formułowanych w stosunku do ich działalności. Jest to szczególnie przydatne w przypadku, gdy odnoszą się do niejawnych aspektów lub zarzutów w stosunku do kierownictwa tych służb. Tak jest właśnie w przypadku omawianej sprawy nowowybranego szefa NIK. Gdyby istniał niezależny organ kontroli służb, jakimi dysponuje większość państw UE i NATO, można by się  do niego zwrócić z wnioskiem o zbadanie  sprawy i rozwianie powstałych wątpliwości, jakie wokół  nominacji powstały. Ponieważ jednak, jak wspomniałem, taki organ w Polsce nie istnieje, Pan minister Marian Banaś nie może liczyć na niczyją pomoc w odzyskaniu społecznego zaufania.

Świadomość potrzeby istnienia i ciągłego doskonalenia zaawansowanych systemów kontroli służb specjalnych jest w zachodnich demokracjach zjawiskiem powszechnym i niekwestionowanym. Stanowi gwarancję zarówno skuteczności służb specjalnych, jak i wolności obywatelskich, niezbędnych dla istnienia sprawnego państwa. Polska, aspirując do grona takich państw, musi nadrobić zaległości również w tej dziedzinie. Nowoczesne i zasobne państwo demokratyczne nie może istnieć bez efektywnego systemu kontroli aparatu bezpieczeństwa i służb specjalnych.

Facebook Twitter LinkedIn