Menu

Fundacja Instytut Bezpieczeństwa i Strategii

Fundacja Instytut Bezpieczeństwa i Strategii jest unikatowym w polskich warunkach think tankiem skoncentrowanym na identyfikacji, analizie i rekomendowaniu optymalnych rozwiązań najważniejszych problemów o charakterze strategicznym dla współczesnej Polski i przyszłych pokoleń Polaków. Obszarem działalności Instytutu są kluczowe systemy funkcjonowania państwa polskiego decydujące o jego bezpieczeństwie narodowym w ujęciu perspektywicznym i długofalowym.

Autor

Bartosz Orlicz-Rabiega

Ekspert Fundacji Instytut Bezpieczeństwa i Strategii

Coraz więcej krajów sięga po umiejętności byłych oficerów służb specjalnych. Nierzadko z wrogich państw.

Według przytoczonego przez jeden z branżowych portali,  raportu amerykańskiego think tanku Stratfor „coraz więcej krajów sięga po umiejętności byłych oficerów służb specjalnych. Nierzadko z wrogich państw”.

O konieczności ,,zagospodarowania” byłych funkcjonariuszy i żołnierzy mówi i pisze się w naszym kraju coraz więcej. Niestety cała dyskusja osadzona jest na z gruntu złym założeniu. Owszem, traktuje się byłych oficerów służb specjalnych jako niewykorzystany potencjach, kadry, które przecież zostały wyszkolone przez państwo i teraz ich umiejętności powinny służyć np. gospodarce. Często jednak w dyskusjach pobrzmiewa także wyraźny ton nieufności, w stylu – nie można ich zostawiać bez kontroli itp.

To jednak nie ma większego znaczenia, bo po pierwsze nikt w Polsce nie zamierza wykorzystywać byłych oficerów służb specjalnych np. do podnoszenia bezpieczeństwa spółek skarbu państwa (lepiej przecież te intratne stanowiska obsadzać aktualnymi kolegami ze służby), a po drugie niewielu  odchodzących z wywiadu, czy kontrwywiadu potrzebuje i oczekuje takiego zainteresowania.

Wynika to z prostego faktu. Rynek nie toleruje próżni.

Nawet jeśli krajowe firmy prywatne zbyt rzadko sięgają po usługi bussines intelligence  (a powinni to robić w celu m.in. utrzymania konkurencyjności i ochrony know-how), to coraz częściej międzynarodowe korporacje działające na rynku w tej części Europy korzystają z usług polskich firm, prowadzonych przez byłych oficerów służb specjalnych.

Dodać trzeba, że dziś nie oczekuje się od tego typu firm usług jedynie analitycznych, ale także kompetencji polegających na werbowaniu i pracy z osobowymi źródłami informacji.

Nie jest oczywiście niespodzianką, że prywatne firmy wywiadowcze (piszę to także z własnego doświadczenia) pracują na rzecz międzynarodowych korporacji, funduszy inwestycyjnych, czy banków. Nowością w dyskusji jest fakt, że coraz częściej otwarcie mówi się o wykorzystywaniu przez poszczególne kraje prywatnych firm wywiadowczych do realizacji zadań, które dotychczas przypisane były wyłącznie służbom specjalnym.

Było oczywistym, że po „prywatyzacji” działań zbrojnych o małej skali intensywności nadejdzie czas na outsourcing szpiegowski. Ten model ma oczywiście swoje ograniczenia (głównie w dziedzinie wywiadu politycznego), ale niesie ze sobą także wiele pozytywów. Podstawowy plus, to formalne oddzielenie aktywności państwa od obszarów, w których nie powinno ono być zbyt widoczne. Przykładem takim są wszelkie kwestie dotyczące uprowadzeń obywateli danego kraju, czy inne tego typu terrorystyczne akty. Państwo nie musi i nie powinno negocjować z terrorystami i ,,osobiście” przekazywać im pieniędzy za uwolnienie zakładników. Bufor w postaci prywatnej firmy, która formalnie może reprezentować rodzinę lub pracodawcę zakładników, pozwala na skuteczniejsze i twardsze negocjacje, ponieważ pozbawione są one  kontekstu politycznego.

Podobnie sytuacja wygląda w przypadku szpiegostwa gospodarczego. Zdemaskowane działania wywiadowcze, których celem jest np. nielegalne pozyskanie określonej technologii, rzuca odium na kraj, którego służby to realizowały. W przypadku dekonspiracji działań prywatnej firmy znacznie łatwiej jest politykom odciąć się od tego procederu, przekierowując dyskusje na brutalną walkę o rynek, która skłania korporacje do sięgania po pozaprawne metody.

Widać zatem, że światową tendencją jest już nie tylko  sięganie po umiejętności i wiedzę byłych oficerów służb specjalnych przez biznes, ale także przez instytucje państwowe.

Rozwój tego sektora widoczny jest zarówno w USA, Wielkiej Brytanii, czy Francji, ale także na Bliskim Wschodzie, w Izraelu czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Do Polski takie ekstrawagancje jeszcze nie dotarły.

Facebook Twitter LinkedIn